
Choć kalendarzowa wiosna dopiero puka do drzwi, mazurskie jeziora i stawy już teraz stają się śmiertelną pułapką, o czym w dobitny sposób przekonali się mieszkańcy okolic Mikołajek. To właśnie tam, na zamarzniętym stawie w miejscowości Zełwągi, pod ciężarem psa, który wbiegł na taflę, załamał się lód.
Właściciel czworonoga zdołał dotrzeć do psa łodzią i wyciągnąć go na pokład. Na pomoc ruszyli strażacy ochotnicy z Mikołajek oraz zastępy z Mrągowa, którzy pomogli bezpiecznie doholować jednostkę do brzegu. Choć tym razem interwencja weterynaryjna nie była konieczna, zdarzenie to obnażyło krytyczny stan pokrywy lodowej w całym regionie.
Lód na mazurskich jeziorach coraz cieńszy
Ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej oraz Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego publikują alarmujące dane, które nie pozostawiają złudzeń co do bezpieczeństwa na akwenach. Pomiary wykonane w ostatnich dniach wykazują drastyczną degradację struktury lodu, który w wielu miejscach przybrał postać tzw. lodu szpilkowego. Jest to wyjątkowo niebezpieczne zjawisko, polegające na pionowym rozpadzie tafli na wąskie, igiełkowate słupki wypełnione powietrzem i wodą.
Taki lód, mimo pozornej grubości sięgającej nawet 30 centymetrów, traci swoją wytrzymałość mechaniczną i może załamać się pod najmniejszym ciężarem bez żadnego ostrzeżenia czy charakterystycznego trzeszczenia.
Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień, co potwierdzają konkretne odczyty ze stacji pomiarowych. Na jeziorze Roś w okolicach Pisza grubość pokrywy spadła średnio o 5 centymetrów w ciągu zaledwie tygodnia. Podobne ubytki odnotowano na jeziorze Bełdany, Niegocinie oraz Jeziorze Mikołajskim, gdzie średnia grubość oscyluje obecnie wokół 22–25 centymetrów, z czego znaczną część stanowi kruchy śniegolód.
Najbardziej niepokojące sygnały płyną z rejonu jezior Mamry i Dargin, gdzie lód jest cieńszy nawet o 10 centymetrów względem poprzednich pomiarów. Dodatkowym czynnikiem osłabiającym konstrukcję tafli są liczne szczeliny o szerokości do 5 centymetrów, przez które na powierzchnię wydostaje się woda. Rozciągają się one na kilometrowych odcinkach, między innymi od Suchego Rogu w stronę Zatoki Chudzickiej.
Ratownicy ostrzegają - to teraz śmiertelnie niebezpieczne
Ratownicy podkreślają, że procesy roztopowe postępują najszybciej przy brzegach, gdzie lód wyraźnie odmarza, ustępując miejsca otwartej wodzie lub niebezpiecznemu śryżowi. Może to uniemożliwić bezpieczny powrót na ląd każdemu, kto zaryzykuje wejście na środek jeziora.
Obecnie na wszystkich mazurskich akwenach lód jest skrajnie niestabilny, a jego struktura – nasiąknięta wodą i słońcem – nie gwarantuje żadnego oparcia. Służby mundurowe oraz ratownicy MOPR stanowczo odradzają wszelką aktywność na lodzie, przypominając, że wiosenne roztopy to nie czas na spacery czy wędkarstwo podlodowe.
Każda próba wejścia na zamarznięte jezioro w obecnych warunkach niesie ze sobą bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia.







Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!