
To nie była spokojna niedziela dla ratowników Mazurskiej Służby Ratowniczej. W miniony weekend zespół z Rucianego-Nidy przeprowadził skomplikowaną operację wydobycia jachtu motorowego „Caskaruda”, który od połowy marca spoczywał na dnie.
Wszystko zaczęło się od pechowej awarii silnika, która unieruchomiła jednostkę jeszcze przed nadejściem zimowych mrozów. Jacht pozostał na wodzie, czekając na serwis, jednak los przygotował dla właściciela znacznie gorszy scenariusz.
Jak ustalili ratownicy, przyczyną zdarzenia nie były warunki pogodowe, a usterka techniczna. Zawinił nieszczelny uszczelniacz na wale. Przez tę niewielką lukę woda systematycznie i powoli przedostawała się do wnętrza kadłuba.
Proces ten osiągnął swój krytyczny punkt 15 marca, kiedy to jacht ostatecznie stracił pływalność i zniknął pod lustrem wody.
Gdy armator z Warszawy zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, o pomoc zwrócił się do profesjonalistów z Mazurskiej Służby Ratowniczej. Akcja podniesienia jednostki nie należała do łatwych i wymagała nie tylko specjalistycznego sprzętu, ale i ogromnego nakładu sił całego zespołu.
- To była dla nas niezwykle intensywna niedziela. Podjęliśmy się wymagającej operacji, aby wyciągnąć jacht na powierzchnię – relacjonują przedstawiciele MSR, dziękując swoim ratownikom za zaangażowanie.
Dzięki profesjonalnemu podejściu służb, „Caskaruda” została bezpiecznie podjęta z wody, co pozwoli na ocenę strat i ewentualny remont jednostki. To zdarzenie jest jednocześnie przypomnieniem dla wszystkich wodniaków o tym, jak ważne jest zabezpieczanie jachtów przed sezonem zimowym – szczególnie w przypadku wystąpienia awarii.
Film z wydobycia z dna jeziora można obejrzeć tu: Mazurska Służba Ratownicza






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!